Opowieść O Syriuszu...
Wieczorem.
Kolejny gorący lipcowy wieczór.
Promienia czerwonego słońca delikatnie wpadały przez okna do domu.
Syriusz oderwał wzrok od tego malowniczego widoku i wolnym krokiem ruszył na szczyt schodów.
Państwo Potter wyszli w odwiedziny do znajomych, a James i Remus ruszyli ''na łowy''.
Młody Gryffon został sam z Sall, która bynajmniej nie zamierzała mu dotrzymywać towarzystwa.
Niebieskooki ciężko westchnął pukając do drzwi.
Po cichym ''Co chcesz Black?'' wszedł do pokoju dziewczyny.
Spojrzał w jej stronę.
Siedziała na łóżku oparta, o jego poręcze.
Miała na sobie delikatnie marszczoną błękitną bluzeczkę i krótkie czarne spodenki.
-Nie masz może ochoty na czekoladowe lody ? - Zapytał z błyskiem w oku.
Dziewczyna ziewnęła.
-Zależy jak daleko trzeba po nie iść. - Powiedziała unosząc brew do góry.
-No mogę Ci przynieść tutaj, ale nie ma nic za darmo. - Odparł szczerząc się.
Sall westchnęła.
-A co chcesz w zamian ?
-Obiecaj że mnie więcej nie dziobniesz ! - Chłopak lekko zmarszczył czoło.
-Ok.
Młodzieniec uśmiechnął się tryumfalnie.
Wychodząc rzucił tylko '' Zaraz przyniosę '' i znikł za drzwiami.
Niebiekooka westchnęła, odkładając książkę na stolik.
Znów ziewnęła i przetarła oczy.
Podeszła do dużego okna i zasłoniła je brązowymi zasłonami.
Usłyszała krótką słodką melodyjkę i komunikat.
-Rudzielec pisze list odebrać ? - Zapytał gruby męski głos.
-No ba.. Odebrać ! - Fuknęła w stronę laptopu.
Podeszła do urządzenia i zaczęła czytać.
Cześć Sall.
Jak tam Ci się podoba u tego psychopaty James’a. Nie wiem jak Ty możesz chcieć tam być. I jeszcze ten Black ! Przecież to idioci ! Uciekaj stamtąd jak najszybciej !
Dalej jestem obrażona, za to że nie przyjechałaś do mnie ! Nie wiem, czy Ci to wybaczę ! Myślę że jeszcze przed początkiem roku szkolnego powinnyśmy się spotkać ! I to koniecznie !!
Całuje.
Wielce Obrażona Lily.
Hej Lil.
Tu wcale nie jest tak źle jak mówisz ! Ja tam James'a bardzo lubię w końcu to mój brat ! W dodatku poznałam w końcu Remus’a. Jest bardzo fajny. A Black no taki głupek z niego, ale na razie mi nie podpadł.
Nie obrażaj się na mnie ! Tak jakoś wyszło. Bardzo mi przykro !
Oczywiście jestem za spotkaniem !
Całuję.
Wielce skruszona Sally.